Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypadek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypadek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 marca 2015

Trafny wybór - Joanne Kathleen Rowling

Tytuł oryginału: The Casual Vacancy
Tytuł polski: Trafny wybór
Autor: Joanne Kathleen Rowling
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 512


Śmierć jednej osobistości, zajmującej ważne stanowisko w lokalnej społeczności może stać się okazją do ostrej rywalizacji. Nieczysta gra o wolne miejsce w obrębie władz lokalnych może doprowadzić do odkrycia wielu brudnych spraw. I tak też się dzieje, jeśli kandydaci nie są tak prawdomówni, jak się wydaje.

Barry nie żyje. Ta wiadomość wstrząsnęła całym miasteczkiem Pagford. W radzie miejskiej powstaje tym samym wakat na stanowisko radnego. Każdy z mieszkańców pragnie objąć tę funkcję. W obliczu kampanii wyborczej na światło dzienne wychodzą szokujące informacje dotyczące głównych kandydatów. Kto w końcu zostanie nowym radnym Pagford?

Joanne Kathleen Rowling chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jak już wspomniałam kilka wpisów temu zawdzięczam tej kobiecie bardzo wiele. Autorka po skończeniu serii o słynnym czarodzieju postanowiła napisać powieść dla dorosłych. „ Trafny wybór” to jej debiut, jeśli chodzi o rynek wydawniczy adresowany do starszych czytelników. Jak do tej pory pisarka wydała dwie książki dla dorosłych pod pseudonimem Robert Galbraith: Wołanie kukułki i Jedwabnik.

„Trafny wybór” to powieść niezwykle trudna. W książce zawarte jest tyle wątków, że ciężko jest się w nich połapać. Główny wątek to śmierć Barry’ego. Lecz wydaje mi się, że gdyby Rowling zamiast tworzyć wiele wątków pobocznych jak ambicje politycznego przewodniczącego rady, powieść zyskałaby większą popularność. Czytałam ją długo bo aż miesiąc. I szczerze, nawet gdybym miała więcej czasu, czytałabym ją pewnie jeszcze dłużej. To wbrew pozorom trudna książka, a problem jednej z postaci naprawdę bardzo mnie zaciekawił. Gdy poznałam zakończenie losów tej osoby, byłam bardzo, bardzo zła na autorkę. Jak mogła nie rozwinąć akcji z tą postacią jeszcze bardziej??

Ogólnie jak na książkę o tak dużej liczbie stron, powieść wydała mi się zbyt przesycona. Osobiście sądzę, że Rowling popsuła fabułę wplatając do głównego problemu wiele wątków pobocznych. Śmiało mogła rozwinąć problem Barry’ego i Kristen oraz wakatu w radzie, bez potrzeby dodawania kolejnych.

Problemy poruszone przez Rowling były tak liczne, że gdybym miała odnieść się do wszystkich wątków, prawdopodobnie pisałabym o nich z tydzień. Denerwował mnie istotny fakt – przedstawiciel rady miejskiej, otyły i dość apodyktyczny starszy mężczyzna był tak podły, że uważał się z ósmy cud świata i śmiał oceniać ludzi po samych ogólnikach. Dodatkowo jego przyjaciółka i żona były tak komiczne, że pewne fragmenty dotyczące tych kobiet pomijałam. Bo ile razy można ciągle czytać o zazdrości? Albo Colin – jeden z kandydatów, który na siłę starał się upodobnić do zmarłego, choć – jak się okazało – nie był tak święty jak się wydawało. Jego postawa względem rodziny zasługuje na ogromną krytykę.

Pozostali bohaterowie jak synowie kandydatów, ich żony i znajomi byli tak irytujący, że często przerywałam czytanie w połowie rozdziału. Serio, tak denerwowały mnie ich postaci, że uważam za cud, iż dokończyłam czytanie tej książki. Tak naprawdę akcja powieści rozpoczyna się na koniec, ale to też tylko na chwilę. Bo gdyby autorka skupiła się na jednym maks trzech wątkach, treść powieści wyszłaby dobrze. Ale z taką ilością problemów, powieść otrzymuje ode mnie wielki minus.

Rowling pisze dobrze. Ba! Dzięki jej słowom moje dzieciństwo było pewne magii. Ale „Trafny wybór” autorka popsuła całkowicie. I zupełnie nie rozumiem, dlaczego tak wiele osób zachwyca się tą pozycją. Osobiście nie polecam, ale też nie odradzam – czy zapoznacie się z tą lekturą, to zależy wyłącznie od Was. Jako czytelnik odebrałam wrażenie, że powieść była pisana pod ogromną presją i pisarka pisała to tylko by wydawca mógł wydać książkę jak najszybciej. Jednakże jestem ciekawa kolejnych historii spod pióra pani Rowling, zatem pewnie niedługo sięgnę po inne jej utwory.

Ocena: 3/10

_______________


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania 52 książki – 2015 rok.

sobota, 26 lipca 2014

Zwodniczy punkt – Dan Brown

Tytuł polski: Zwodniczy punkt
Tytuł oryginału: Deception Point
Autor: Dan Brown
Wydawnictwo: Albatros/Sonia Draga
Liczba stron: 528


Aby poprawić opinię ludzi o jakiejś organizacji, wielu urzędników wagi państwowej jest zdolnych do największych poświęceń. Niejednokrotnie dopuszczają się oszustw, kłamstw, żeby tylko poprawić reputację ważnej instytucji, która ma na celu pomoc ludzkości. Jedna rzecz, która działa mi na nerwy to fakt, że każdy organ jest 'kartą przetargową' dla polityków. Ten problem poruszył mój ulubiony autor Dan Brown w swojej książce „Zwodniczy punkt”.

Kiedy satelita NASA odkrywa zdumiewająco rzadki obiekt znajdujący się głęboko pod lodami Arktyki, słabo prosperująca agencja kosmiczna ogłasza tak potrzebne jej zwycięstwo – zwycięstwo mające wyraźny związek z nadchodzącymi wyborami prezydenckimi. Aby zweryfikować autentyczność znaleziska, Biały Dom angażuje analityka wywiadu, Rachel Sexton. Ta w towarzystwie grupy ekspertów, wśród których jest również wysokiej klasy specjalista, Michael Tolland, wyrusza do Arktyki, by odkryć rzecz niesamowitą: dowód naukowego oszustwa, szyte grubymi nićmi kłamstwo, na które zwrócone są oczy całego świata.Lecz zanim Rachel uda się ostrzec prezydenta, ją i Michaela czeka długa droga przez opuszczone i śmiertelnie niebezpieczne tereny w ucieczce przed ścigającymi ich zabójcami. Ich jedyną szansą na ocalenie jest dowiedzieć się, kto stoi za tą perfekcyjnie przygotowaną intrygą. Prawda, którą mają wkrótce poznać, okazuje się być najbardziej zwodniczym punktem na kreślonej przez nich mapie spisku.

Dan Brown jest absolwentem Phillips Exeter Academy, ekskluzywnej szkoły średniej z internatem, gdzie jego ojciec był nauczycielem matematyki, potem ukończył Amherst College (1986). Zanim rozpoczął karierę pisarską, zajmował się muzyką, wydał dwa nagrania, jednak nie okazały się one sukcesem. Po zaprzestaniu kariery muzycznej uczył języka angielskiego w swojej byłej szkole, Phillips Exeter. Obecnie mieszka w Nowej Anglii. Jego żona Blythe jest z zawodu ilustratorką, pasjonuje się historią sztuki i malarstwem, współpracuje z Brownem przy tworzeniu powieści.
Nakłady powieści Browna sięgają łącznie kilkudziesięciu milionów egzemplarzy, co czyni go jednym z najbogatszych współczesnych pisarzy.

Rachel Sexton to kobieta znająca się na swoim fachu i umiejętnie korzystająca z wszelkich zdobytych informacji. W obliczu straty matki i posiadania egocentrycznego ojca potrafi samodzielnie walczyć o siebie i ze swoimi lękami. Gdy życiu jej i Michaela grozi niebezpieczeństwo, wykazuje się ogromną odwagą i inteligencją, co pozwala im zwalczyć przeciwności losu. I pomimo bolesnego odkrycia, stara się być silną kobietą, która zmaga się z przeciwnikami do końca.

Michael Tolland po stracie bliskiej mu osoby, poświęcił się pracy, która pozwala mu zapomnieć o bólu, jaki odczuwa w sercu. Gdy na prośbę samego prezydenta Stanów Zjednoczonych dołącza do pracowników NASA aby zbadać nowo odkryte znalezisko, nie zakłada, że przyjdzie mu walczyć o własne życie. I tylko dwie osoby sprawiają, że w obliczu niebezpieczeństwa nie ucieka, lecz walczy do końca.

Relacje między Rachel a Michaelem do samego zakończenia były na poziomie czysto koleżeńskich. Dopiero u kresu powieści dostrzegają nawzajem w sobie to coś, co kieruje ich ku sobie. I zakończenie książki było (jak dla mnie) bardzo komiczne oraz romantyczne jednocześnie.
W książkach tego autora cenię wiele aspektów. Po pierwsze precyzja z jaką jego bohaterowie operują słownictwem, które często jest niesamowite – wszystkie te trudne określenia, jak w tej powieści – każdy opis znaleziska, dane naukowe, sposób zaangażowania się każdej postaci sprawiał, że książka była dla mnie wielką przyjemnością do przeczytania. Sposób w jaki autor budował napięcie godzien jest samego mistrza Kinga. Wielokrotnie byłam pewna sprawcy, jednak gdy poznałam kto stoi za tą intrygą, byłam zszokowana. Brown stopniowo, krok po kroku, tworzył napięcie. Zarys spisku został dokładnie przemyślany i przeniesiony na kartki papieru. Oprócz głównego wątku, autor wspaniale zobrazował relacje między politykami a pracownikami, między urzędnikami a naukowcami, a także ukazał sposób pracy członków NASA.

Wiele ciekawych informacji wyniosłam z tej książki i na pewno, to nie jest moje ostatnie spotkanie z tym autorem. Fenomen Browna nie ma końca. A jeśli któryś z reżyserów przeniesie powieść na ekrany kin, będę ciekawa efektów końcowych, bo to historia warta poznania – czy to poprzez przeczytanie, czy też obejrzenie. Bo kulisy życia amerykańskich polityków, naukowców i urzędników nie są tak barwne jak nam się wydaje.

Ocena: 10/10


sobota, 21 czerwca 2014

Bez przebaczenia - Agnieszka Lingas - Łoniewska

Tytuł: Bez przebaczenia
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 337

Los bywa okrutny. Nie każdy wiedzie życie jak z bajki. Niektórzy mają lepiej, a inni gorzej. Najbardziej ubolewam nad losem dzieci, których rodzice nie są razem i mają jakieś tajemnice. I nim te tajemnice zostaną wyjawione dzieci często cierpią za coś, czego nie zrobiły. Ale cierpią nie tylko oni, ale też ich partnerzy, najbliżsi. Bo ból krzywd doznanych w dzieciństwie jest bólem długim.
Jak powszechnie wiadomo przeciwności losu często się przyciągają. A przecież powinno być odwrotnie – powinny się odpychać. Ale co, jeśli te sprzeczności mogą wspólnie stworzyć coś dobrego?

Paulinę Litwiak poznałam w momencie przeprowadzki nastolatki do jej ojca, którego nie znała. Jej mama, ojczym i braciszek zginęli w wypadku samochodowym. Dziewczyna buntuje się przeciwko miejscu zamieszkania ojca jak i przeciw samemu ojcu, który jest dla niej surowy. Zawód jej ojca to według samej Pauliny najokropniejsza rzecz na świecie. Mało tego! Dziewczyna w wyniku splotu wydarzeń poznaje „prawą rękę” ojca – podporucznika Piotra Sadowskiego. Młodą Litwiak i zielonookiego żołnierza połączy pokrętny los. Pewne wydarzenia zmuszą dziewczynę do wyjazdu z miasta, w którym odnalazła szczęście. I gdy obydwoje tak strasznie cierpią po rozstaniu, przeznaczenie znowu da o sobie znać, pozostawiając niespodziankę...

Główna bohaterka jest ukazana w dwóch odsłonach – jako młoda nastolatka, która walczy z demonami przeszłości i z własnym ojcem, który jest człowiekiem zimnym, dominującym oraz jako dojrzała kobieta zmuszona do powrotu do przeszłości. Czy mentalność Pauliny się zmieniła? Owszem, jej zachowanie ulega przemianie, aczkolwiek pewne jej postępowanie powiela schemat jej rodziców. W czym to się przejawia? Odpowiedz znajdziecie w książce.

„- Nie wiem, czemu nie lubiłam wojskowych. A przecież są tacy... pociągający. 
- Tylko ja jestem pociągający! Reszta to gbury i obleśne paskudy! Zapamiętaj to sobie (...)”

Piotr Sadowski to mężczyzna realizujący swoje dziecięce plany związane z wojskiem. Kocha to co robi i jest dumny ze swojego zawodu. Dzięki cyferkom, które go kręcą, spotyka Paulinę. Ich wzajemne relacje od początku bywały jasne - Piotra oczarowała Paulina i jak to na stratega przystało, zaczął działać . Jednak życie dało im mocno w kość, w wyniku czego rozstali się. Podporucznik bardzo ciężko to znosił. Nie raz otarł się o śmierć, która – według niego – pomogłaby mu zniweczyć ból po stracie Litwiak. I gdy on walczył z wrogiem, nie wiedział, że na niego gdzieś tam czeka nie tylko Paulina, ale również ktoś jeszcze.

Oboje pokonali wiele przeciwności losu. Ba! Paulina nienawidziła wojskowych a tu proszę – związała się właśnie z wojskowym, który odmienił jej świat, przegonił jej demony i nauczył życia. Wspólnie stawili czoło przeciwnościom i razem dbali o siebie. Taka miłość jaka ich spotkała zdarza się raz na milion. Bardzo mocno przeżywałam każde trudne momenty ich związku – płakałam razem z bohaterką, cieszyłam się z bohaterem i przeżywałam trwogę o Piotra razem z Pauliną. To książka wywołująca wszystkie możliwe emocje. Powieść pokazująca, że przeciwności losu nie mogą zniszczyć czegoś potężniejszego – miłości. Bo nie ma nic potężniejszego niż miłość.

Każda kolejna powieść spod pióra pani Agnieszki jest dla mnie jak lekarstwo. Pokochałam już dawno styl autorki, sposób w jaki kreuje bohaterów i fabuły, które są jeszcze lepsze niż poprzednie. „Bez przebaczenia” to moja trzecia książka, z którą miałam przyjemność spędzić kilka godzin. Godzin pełnych zarówno wzruszeń, łez jak również bólu, smutku. Zawsze po skończeniu powieści pani Agnieszki szukam puenty w opowieści. I czy znajduję? Naturalnie, że tak! Morał z tej powieści nasuwa się dość prosty z pozoru, ale przesłanie zrozumie tylko ten, kto jest wrażliwy na losy innych.

W sieci krąży wiele opinii, wiele z nich jest pozytywnych, aczkolwiek pojawiają się również te negatywne. Ja zaliczam się do tych pierwszych, bowiem od pierwszych stron niesamowicie wciągnęła mnie historia Pauliny. Autorka w ciekawy sposób, bez nazw miast ukazała obraz wielu miejsc, które były ważne dla Piotra i Pauliny.

„Bez przebaczenia” to powieść niezwykle wzruszająca, obrazująca losy dwójki ludzi u progu dorosłości, którzy stawiają czoło różnym wydarzeniom. To opowieść o potędze miłości, miłości scalającej dwójkę przeciwnych sobie osób w jedną całość. W treści autorka zawarła wiele interesujących zdań, które na długo pozostaną w mej pamięci.

Ocena:10/10

sobota, 19 kwietnia 2014

Szósty - Agnieszka Lingas - Łoniewska

Tytuł: Szósty
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 334

Człowiek z reguły nie patrzy w przeszłość tylko kieruje się ku przyszłości. Woli zapomnieć wszystko z czasów minionych, aby móc otworzyć się na nowe wydarzenia, jakie będą miały miejsca. Człowiek również nie wierzy w przeznaczenie, choć jest to możliwe. Ba! W życiu wszystko jest możliwe, jeżeli człowiek tylko będzie realnie dążył do spełnienia swoich wymarzonych celów.
Marcin Langer to młodszy brat Michała Langera, którego losy poznałam już wcześniej w innej, cudownej historii opisanej przez panią Agnieszkę zatytułowaną “W zapomnieniu”. Marcin jest inspektorem grupy śledczej, na którego drodze staje młoda, piękna i twardo stąpająca po ziemi starsza komisarz Alicja Szymczak. Ich spotkanie ma na celu odkrycie psychopaty-mordercy blondynek o zielonych oczach. Jednak oprócz wspólnej pracy oboje z nich – Marcin oraz Alicja walczą z przeciwnościami losu. Młodszy Langer staje przed wieloma problemami – trudna sprawa, która nosi kryptonim “Szósty” w pracy, rozterki uczuciowe i przeszłość, która puka do jego drzwi. Alicja poświęca się na sto procent pracy, by zapomnieć o tragedii, jaka ją spotkała. Czy inspektor odkryje zabójce? Kim jest Szósty? Jaką rolę w życiu Marcina odegra Alicja? I jaką rolę odgrywają róże w tej historii?
Biografii pani Lingas-Łoniewskiej nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Ciekawych odsyłam do recenzji “W zapomnieniu”, która jest jedną z moich ukochanych książek. Co do okładki, jestem oczarowana. Tajemnicza postać w cieniu, a na pierwszy plan wysunięta zielonooka blondynka. Graficy spisali się na piątkę z plusem!
Inspektor Langer w tej powieści to dojrzały mężczyzna, którego przeszłość jest mroczna. Aktualnie to szef ŚGŚ, która obecnie szuka zabójcy Szóstego. Tajemniczy Szósty pozbawia życia zielonookie blondynki. Langer oprócz dość intrygującej sprawy w pracy, ma problemy uczuciowe – znajomość z pewną modelką jest dla niego w pewnym sensie wyzwaniem. Ich relacja wisi na włosku. Gdy spotyka Alicję, ma wielki dylemat, co zrobić. Jak poradzi sobie z tymi trudnościami? Odsyłam do książki, gdzie znajdziecie odpowiedz.
Powieść z dość mocnym akcentem kryminału okazała się strzałem w dziesiątkę! Na prawdę! Chylę ukłony w stronę autorki. To moje drugie spotkanie z tą pisarką, ale wiem, że nie ostatnie. Oczekuję więcej tych emocji! Tych zmian akcji, bo to nie jest byle jak napisany utwór. To długa, pełna zwrotów akcji powieść, której nie podziwiłby się zapewne Dan Brown. W czasie, gdy przerzucałam kartki próbowałam odkryć, kto jest mordercą. Po pewnej scenie byłam pewna, że jest nią pewien mężczyzna, a tu taka niespodzianka. Pani Agnieszko, to fenomenalne, jak pani tworzy swoje książki. Każda z nich jest dopieszczona w dwustu procentach. Nie ma ani jednego nieprzemyślanego słowa, przecinka, czy kropki. Widać, że wkłada pani wiele serca w to, co pisze. Jestem pod ogromnym wrażeniem pani warsztatu pisarskiego. Liczę, że gdy sięgnę po kolejną pani książkę, nadal będę chwalić pod niebiosy pani styl pisania.
Z zasady nie czytam kryminałów, jedynie wtedy, kiedy fabuła zapowiada się ciekawie. “Szósty” to obyczajówka z dużą ilością kryminału. Byłam pod wrażeniem. Chcę więcej, więcej, więcej! Sposób, w jaki sprawa morderstw przeplatała się z losami starszej komisarz I inspektora był perfekcyjny. Ktoś, kto szuka tej dawki adrenaliny, a niekoniecznie chce mu się wyjść gdzieś, niech zepnie pośladki, łapie za portfel, wsiada w jakiś środek transportu I kieruje się do pobliskiej księgarni albo biblioteki by zapoznać się z tą pozycją, bo to fenomenalna historia. Polecam gorąco!

Ocena: 10/10

niedziela, 9 lutego 2014

52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca - Jessica Brody

Tytuł polski: 52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca
Tytuł oryginału: 52 reasons to hate my father
Autor: Jessica Brody
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 420

Masz wszystko, o czym tylko zamarzysz – markowe ciuchy, najnowsze auto na rynku, masę torebek i kosmetyków. Gdy upijesz się na imprezie, zawsze ktoś przyjedzie i się tobą zaopiekuję, a jeszcze ktoś inny zajmie się reporterami. Każdy traktuje Cię jak księżniczkę, która ma co tylko zapragnie. Niemalże jak Kopciuszek z bajki. A tą opowiastkę zna każda dziewczyna, bo przecież wiele z nas marzyło o takim zakończeniu, jakie spotyka Kopciuszka. Ale co jeżeli los z nas zadrwi i historia Kopciuszka stanie się rzeczywistością?

Lexi to dziewczyna, którą spotkał los taki, jak Kopciuszka na końcu baśni. Ma wszystko o czym zamarzy. Największy cel jej życia to otrzymać obiecane 25 milionów dolarów w dniu swoich osiemnastych urodzin. Niestety poprzez splot wydarzeń otrzymanie tych obiecanych milionów się wydłuża. Jej kochany ojciec karze jej wykonać 52 prace, każdy zawód przez jeden tydzień. W ten sposób może jedynie dostać czek opiewający na 25 milionów dolarów, które pozwolą jej odciąć się od oschłego i obojętnego ojca. Dodatkowo pozbędzie się tych wszystkich jego sługusów, którzy tylko na skinienie jego palca zrobią wszystko – dosłownie wszystko.

Panna Larrabee przedstawiona na początku opowieści to osoba dość pazerna – chce tylko pieniędzy, które jej się należą – tak przynajmniej twierdzi. Nie zważa na fakt, że w noc przed swoimi osiemnastoma urodzinami powoduje wypadek, w wyniku którego kasuje swoje najnowsze autko. Oczywiście na pomoc ruszyli jej pomocnicy ojca, jednak to ją bardziej rozzłościło. Potem, gdy Bruce – pracownik jej ojca (oczywiście, że tak!) informuje ją o nagłej zmianie decyzji przez pana Larrabee. Wściekła, sfrustrowana postanawia wykonać te prace, chociaż nie jest jej to na rękę – zaplanowała już wakacje z przyjaciółkami, a także była gotowa na swoją imprezę – niespodziankę. W miarę jak zdobywa nowe umiejętności, chociażby jako sprzątaczka czy kelnerka pojmuje, że nie każdy ma tak luksusowe życie, jak ona. W jednej z prac poznaje chłopaka, który naprowadza ją na lepszy tor życia. Lexi zmienia się, a jej stosunek do ojca stosunkowo ulega zmianie.
Czy Lexi stanie na wysokości zadania i wykona wszystkie prace? A może 52 powody, dla których nienawidzi swojego ojca ją przerosną? I czy otrzyma upragnione miliony? Zajrzyjcie do książki!

W ciągu czterech lat wydała pięć powieści, które zyskały niezwykłą popularność na całym świecie.
Jessica Brody już od najmłodszych lat wiedziała, że będzie pisarką. W wieku zaledwie dwóch lat nauczyła się czytać, a mając siedem lat stworzyła już pierwszą własną „książkę”.
Od zawsze marzyła by być jedną ze Spice Girls. Szaleje za słodyczami pixy sticks, sushi, oraz bananami. Nie potrafi gwizdać i ma alergię na skanery cen w supermarketach.
Swój czas dzieli pomiędzy Los Angeles i Kolorado. Uwielbia mówić z brytyjskim akcentem.
Jessica Brody jest także scenarzystką, producentką i gadżeciarzem ponad wszystko.
Do tej pory książki Brody trafiły na rynki: Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Czech, Rosji, Brazylii, Chin, Portugalii i Izraela.
Strona autorki: http://www.jessicabrody.com.
(informacja z okładki)

Książka reklamowana jako „historia Kopciuszka opowiedziana od tyłu” to faktycznie taka opowieść. Dziewczyna ma wszystko i w ciągu jednej chwili to traci, zostając skazaną na wykonanie prac, których nigdy wcześniej nie wykonywała.

Tytułowe powody, odnoszą się do pewnej sytuacji z książki, która była jednocześnie momentami śmieszna jak i chwilami poruszająca. Celebrytka będąca na świeczniku jako rozpieszczona księżniczka zostaje upokorzona? Smaczny kąsek dla paparazzich. A inne tajemnice rodziny Larrabee? Oh, to jak podarowanie dziecku dnia w miejscu, gdzie jest masa zabawek.

„52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca” porusza i śmieszy. Uczy i wyśmiewa życie celebrytów – oczywiście tylko tych, którzy mają luksusy, bo urodzili się w majętnej rodzinie.

Autorka podjęła się dość ryzykownego projektu, który okazał się strzałem w dziesiątkę! Nigdy jeszcze nie spotkałam się z tak ciekawą fabułą i opisem przeżyć. W powieści urzekły mnie symbole, jakie zostały umieszczone na początku każdego rozdziału, styl pisarki, dobór słów, sposób komunikacji z „opiekunem” nadzorującym jej postępy w pracy.


Osoby pragnące poznać życie Kopciuszka od tyłu powinny sięgnąć po tą książkę, bo zawiera wiele cennych wskazówek jak majątek może człowieka zmienić. Już wiele razy udowodniono, że pieniądze szczęścia nie dają. I w tej historii to stuprocentowa prawda.

Ocena: 9/10

środa, 1 stycznia 2014

Uratuj mnie - Jennifer Echols



Tytuł polski: Uratuj mnie
Tytuł oryginalny: Forget You
Autor: Jennifer Echols
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 360

 Nikt nie umie pogodzić się ze stratą bliskiej osoby. Nikt. Dla wielu osób słowa "załamanie nerwowe" kojarzą się z wariatkowem. Mało kto zastanawia się, zadaje sobie pytanie: dlaczego?! Większość unika osoby, które przeszły albo ich bliskich.
Impreza to okazja do zapomnienia. Zapomnienia o problemach, złych sytuacjach. Impreza to alkohol, narkotyki, przekraczanie ludzkich granic, które kończą się tragicznie. Ich skutki to przeważnie szpital, w niektórych przypadkach śmierć. A co jeśli efektem ubocznym takiej imprezy będzie amnezja?



CZASEM NAJWIĘKSZY WRÓG OKAZUJE SIĘ NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM

Zoey chciałaby zapomnień. 
O tym, że jej ojciec spotyka się z dwudziestoczterolatką. 
O tym, że jej matka przeżyła załamanie nerwowe.
O tym, że szkolny outsider, Doug, nie daje jej spokoju.
Życie Zoey jest kompletnym chaosem i dziewczyna radzi sobie z nim w jedyny sposób, jaki zna - jest idealna. Doskonała córka, doskonała uczennica, doskonała dziewczyna doskonałego Brandona. Do czasu.
Pewnej nocy Zoey cudem uchodzi z życiem z wypadku. Kiedy budzi się w szpitalu, nie pamięta niczego z minionego wieczoru - wie tylko, że coś poszło bardzo, bardzo nie tak ...

Jennifer Echols to jedna z najpopularniejszych autorek powieści młodzieżowych w Stanach. Na koncie ma wiele tytułów, zarówno romanse obyczajowe, jak i komedie romantyczne. 

Zoey to typowa dziewczyna. Inteligentna, ładna, mądra. W wyniku splotu zdarzeń ciężko jej zrozumieć i pojąć to, co się stało, więc radzi sobie w jedyny sposób - staje się idealna. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jej tok rozumowania. Szczególnie, jeżeli chodzi o Brandona. Uważa, że skoro spędzili razem jedną noc to już są parą.Taką na zawsze. Wszystko co dzieje się w jej życiu po wypadku, rozpatruje pod kątem Brandona, który ją zbywa. Zoey odtrąca Doug'a, ignoruje jego próby nawiązania z nią kontaktu. Woli myśleć, że to Brandon jest tym jedynym, ukochanym, wymarzonym facetem, a tak nie jest. Zoey jako kapitan drużyny pływackiej, rządzi każdym. Woli wytykać spóźnienia Doug'owi, aniżeli spojrzeć na swoje błędy, jakie popełnia.

Doug w tej powieści pełni kluczową rolę. To jego postać sprawia, że książka nie jest nudna jak przysłowiowe flaki z olejem. Bardzo miło mi się czytało sceny z nim. A sposób, w jaki adorował Zoey był urzekający. Najbardziej poruszyło mnie jego wyznanie po wizycie ich u matki Zoey. Te słowa były tak przejmujące, tak dobitne a zarazem słodkie. Jestem pewna, że Doug zostanie na długo w mej pamięci. Spodobały mi się też jego słowa do Zoey, gdy wyrzucał jej, że ma pecha w życiu, sądząc, że Brandon to ten jedyny. 

Pomysł na napisanie książki był interesujący. Autorka w ciekawy sposób rozbudowała fabułę, dodając kilka pobocznych wątków. Według mnie, kluczową rolę w tej książce powinien mieć Doug i chętnie poznałabym to z jego perspektywy, choć aktualna też nie jest zła. Zła jestem tylko za to, że nie przedstawiono sceny Brandon, Stephanie i Zoey. Wtedy można by było poszaleć z pomysłami. Aczkolwiek obecny efekt też nie jest zły.

Pozycja jest bardzo dobra. Przyjemna, lekka, w sam raz na spędzenie kilku godzin w fotelu z kubkiem herbaty w blasku migoczącej choinki. Polecić mogę ją wszystkim, ponieważ Jennifer Echols podjęła się dosyć trudnego tematu. I "wgryzła się" całkowicie, co widać po całości utworu. Książka zasługuje na uwagę czytelników, zarówno tych młodszych jak i starszych. A mitem jest dopiska od wydawcy, że książka przeznaczona tylko w wieku 15 +.

Ocena: 7/10

środa, 7 sierpnia 2013

Ogród miłości - Macrus Malte

Tytuł: Ogród miłości
Tytuł oryginału: Garden of love
Autor: Marcus Malte
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 312

Morderstwo, które zdarzyło się kilka lat temu, nagle powraca. Nie czyn, a wspomnienie o nim. Jakbyś się czuł, znajdując w skrzynce na listy kopertę zawierającą dowody zbrodni? Zbrodni, która w dużej mierze dotyczyła ciebie, twoich bliskich oraz przeszłości. I wiesz, a przynajmniej przypuszczasz, kim jest morderca. Ale zanim to potwierdzisz, szukasz twardych i mocnych dowodów. I nagle dowody znajdują Ciebie. Zostają podane Ci na tacy. Jednak gdy zapoznajesz się z ich treścią bolesne wspomnienia jak klatki filmu, przeskakują Ci w myślach. Czy nie czułbyś się.... dziwnie? Jak w jakimś filmie sensacyjnym, prawda?

Odsunięty od czynnej służby policjant Alexandre Astrid otrzymuje przesyłkę od nieznanego nadawcy. W kopercie jest anonimowy maszynopis o tytule zaczerpniętym z poezji Williama Blake’a – „Garden of Love” (Ogród miłości). Tajemniczy autor opisał w zbeletryzowanej formie najbardziej drastyczne i bolesne fakty z życia Alexa. O części z nich Alex wolałby zapomnieć. Kto i w jakim celu postanowił obudzić stare demony oraz poczucie winy w wegetującym na krawędzi życia policjancie? Klucz do zagadki kryje się w przeszłości, w ostatnim śledztwie, jakie Alex prowadził w czynnej służbie: sprawie kilku pozornie niepowiązanych ze sobą zbrodni, o które podejrzewał pewnego studenta. Postać wyjątkowo zagadkową, ekscentryczną, niezrównoważoną, a przy tym bardzo zręcznego manipulatora. Rozwiązanie zagadki „Ogrodu miłości” to dla Alexa ostatnia szansa na powrót do normalnego życia, na zmierzenie się z własnymi lękami. Z pomocą siostry zmarłej żony, wiolonczelistki Marie, podejmuje to wyzwanie.



Z powieścią francuskiego pisarza Marcusa Malte spotkałam się po raz pierwszy. Jest to autor, który pisze powieści grozy, zaliczające się do thillerów, szeroko rozwiniętego kryminału. Mieszka w La Seyne-sur-Mer. Po studiach filmowych, Marcus rozpoczął studia muzyczne, bez powodzenia. Dzisiaj pisze powieści dla dorosłych i młodzieży, a także albumy dla dzieci. Jest pisarzem w pełnym wymiarze czasu. Fascynuje się śmiercią. 

Początkowo, gdy książka wpadła w moje ręce, pomyślałam, że to kolejny romans.  Bo pozornie mogłoby to robić, za romans. Czemu nie? Tytuł w sam raz na powieść romantyczną,  okładka również... Ale pozory mylą. I tutaj przekonałam się o tym dokładnie. Ewidentnie, takie zamieszanie z tytułem i okładką było celowe. Bo kto by nie chciał przeczytać historii wiolonczelistki? (W pierwszej chwili myślałam, że o tym jest ta pozycja.) Z błędu wyprowadziła mnie okładka z tyłu, gdzie wielkimi literami napisano, iż jest to thiller. Byłam zaskoczona. A że jeszcze żadnego nie czytałam, to pomyślałam: czemu by nie przeczytać? 
Miałam nadzieje, że po skończonym "Ogrodzie..." będę czuła niedosyt, chęć poznania dalszych dzieł autora. Jednak zawiodłam się i to całkowicie. 

"Ogród miłości" to nie żaden thiller, szeroki kryminał, a powieść psychologiczna, w której to pisarz wtajemnicza nas w sekrety Alexa - policjanta. Czytając, przewracając kolejne strony, byłam znużona. Ciężko mi było przebrnąć przez tę lekturę. Opisy z których składała się cała prawie książka, zbyt mała ilość dialogu i te ciągłe zmienianie narracji stało się denerwujące. Po mimo tego przebrnęłam przez książkę do końca i wiem, że nie będę jej miło wspominać. Ba! Wątpię, czy w ogóle będę ją choćby wspominać, bo jeszcze tak dziwnej pozycji nie czytałam, a książkowy świat znam od przeszło dziewięciu lat.

Trudno jest mi określić, czy polecać "Ogród..." czy też nie. Zdecydujcie sami, bo ja nie chcę nikogo obrazić. Może wam się spodoba? Chętnie zapoznam się z waszą oceną tej książki. 

Ocena: 5/10

czwartek, 11 lipca 2013

Na zakręcie - Nicholas Sparks

Tytuł: Na zakręcie
Tytuł oryginalny: A bend in the road
Autor: Nicholas Sparks
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 400


Wypadek. Chwila nieuwagi, moment, który może przesądzić o czyimś życiu. Chwila, która może odebrać komuś bliską mu osobę. Zdarzenie drogowe nie zawsze pozwala później odkryć kto zawinił - ofiara, czy kierowca pojazdu? Kto steruje naszym życiem, że człowiek jest - nagle bam! - i znika.  Czy to Bóg? Czy też kto inny? Utrata bliskich nam osób wypala w nas znamię na resztę życia. Strata męża, żony, dziecka, rodzica, dziadków... Nie ważne jaką rolę poszkodowany odgrywał w naszym życiu. Najważniejsze to to, w jaki sposób my go traktowaliśmy.


Na zakręcie opowiada historię Milesa Ryana zastępcy szeryfa, wychowującego samotnie dziewięcioletniego syna Jonaha. Od tragicznej śmierci swojej żony obsesyjnie szuka sprawcy wypadku, w czasie którego jego Missy odeszła. Często nachodzą go chwilę wspomnień - momenty przewijają mu się przed oczami jak klatki z filmu.  Oddany pracy i synowi, nie odczuwa potrzeby zbliżenia się do innej kobiety. Pewnego dnia poznaje Sarę - nauczycielkę Jonaha-  z którą wdaje się w romans. Sara to kobieta po przejściach - ma za sobą jedno małżeństwo i rozwód. Ich cudowny związek zostaje wystawiony na ciężką próbę, gdy nagle pojawi się ktoś, kto wie, czyja brawura doprowadziła do śmierci Missy. Gdy pewne fakty zostaną ujawnione, losy kochanków staną pod dużym znakiem zapytania.


Nicholas Sparks - amerykański powieściopisarz, autor wielu bestsellerów. Sześć jego powieści zostało przeniesionych na ekrany kin. Obecnie mieszka z żoną i piątką dzieci w New Bern w Karolinie Północnej, USA. Zdobył wiele nagród za swą twórczość literacką.  Jego książki są tłumaczone na ponad 33 języki świata. 


Powieść wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. Pisarz od pierwszych stron stworzył przyjemną, miłą atmosferę, która zmieniała się wraz z rozwojem wydarzeń. Niby prosty styl pisarki, a jednak ma w sobie to coś, że z chęcią poznaję inne utwory autora. ]

Główny bohater o imieniu Miles samotnie wychowuje swojego jedynego syna Jonaha. Dwa lata temu stracił w wypadku samochodowym żonę Missy. Ciężko jest mu się pogodzić z tą stratą. Jako szeryf nie mógł prowadzić oficjalnie śledztwa. A jednak zaczął je toczyć na własną rękę. Gromadził wycinki z gazet, wypytywał ludzi, badał każdy ślad. Nie zaprzestał szukać sprawcy. Dążył do znalezienia sprawcy i wymierzenia mu kary.

Lektura pozwoliła mi się odprężyć. Choć fabuła nie jest jakimś tam wielkim cudem, to treść dzieła łatwo i szybko pojęłam. Ukazany dramat Milesa, Sary i ich bliskich pozwolił uwierzyć mi, że nawet najgorszy czyn można wybaczyć, jeżeli tylko się tego pragnie.

Reasumując, Na zakręcie polecam każdemu, kto lubi lekkie, przyjemne powieści na jedno popołudnie. Utwór Sparksa czyta się łatwo, miło i szybko. Nie zawiera żadnych filozoficznych, policyjnych trudnych zagadnień, więc zrozumienie treści jest proste. Każdy fan Nicholasa Sparksa powinien zapoznać się z tym dziełem.

Ocena: 9/10

Każdy z nas dźwiga jakiś garb, każdy zrobił kiedyś jakieś rzeczy, które chciałby cofnąć. Ale większość ludzi nie obnosi się z tym i nie robi wszystkiego, żeby z tego powodu spieprzyć swoje obecne życie.
_________________________________________________________________________________
Jakie macie opinie o moich recenzjach? Czy nie są one zbyt szczegółowe? Może potrzebują czegoś więcej?
Jakiekolwiek propozycje co do zmian, krytyka - serdecznie widziane!
Pozdrawiam, Macy

Echa pamięci - Katherine Webb

                                                                                  źródło: lubimyczytac.pl Tytuł oryginału : A Hal...