Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 stycznia 2014

Serie/ Cykle wydawnicze, które chcę w tym roku poznać

Dobry wieczór!
Co słychać u Was? Ja jak to ja - staram się uczyć, żeby oceny były jako-takie na I semestr. Mam nadzieję, że podołam nadchodzącemu tygodniowi. Dodatkowo dziś miałam małą uroczystość rodzinną, podczas której doświadczyłam zaszczytu zostania matką chrzestną. Ktoś z Was również pełni tą rolę?

Dzisiaj chciałabym Wam i sobie przedstawić serie/cykle wydawnicze, które chcę zakończyć albo zacząć w tym roku. Jest ich kilka, część z nich już po trochu znam.


GONE: Zniknęli
Faza pierwsza - RECENZJA
Faza druga - (recenzja wkrótce)

Kroniki rodu Drake'ów
Księżniczka wampirów
Pojedynki wampirów

Dary Anioła 

Książki autorstwa Katarzyny Michalak
Bezdomna - RECENZJA
Zmyślona - RECENZJA


Pamiętnik nastolatki
Pamiętnik nastolatki
Pamiętnik nastolatki 2
Pamiętnik nastolatki 2 1/2 .Wakacje Natki
Pamiętnik nastolatki 3
Pamiętnik nastolatki 6 - RECENZJA

Akademia wampirów 


Jak na razie to wszystkie serie, które kuszą mnie, aby poznać ich treść. Znacie może jakieś inne? Czytałyście/liście coś z przedstawionych powyżej? Polecacie, a może odradzacie?
Śmiało, dajcie znać!

Pozdrawiam, Macy

czwartek, 29 sierpnia 2013

W zapomnieniu - Agnieszka Lingas - Łoniewska

Tytuł: W zapomnieniu
Autor: Agnieszka Lingas -Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron:  340


Dwa zupełne inne charaktery - on charyzmatyczny, stanowczy. Ona - dziewczyna szczera i czysta. Gdy dochodzi do ich spotkania tworzą mieszankę wybuchową. Jakie efekty wynikną z ich spotkania? Czy to los chciał, aby się spotkali?

Michał, znany miejscowy gangster, samodzielnie wychowuje swojego młodszego brata, który jest podopiecznym Magdy. Pani pedagog po studiach w wielkim mieście wraca po latach do rodzinnych korzeni. Wychowawczyni dostrzega w chłopcu ogromny potencjał i postanawia pomóc w jego wykształceniu.  Do świata szybkich aut, brudnych interesów, łatwych dziewczyn i dużych pieniędzy wkracza dziewczyna o spokojnym charakterze. Oddaje swoje serce mężczyźnie, którego życie nauczyło nikomu nie ufać. Tych dwoje ludzi staje u progu uczucia zmieniającego spojrzenie na świat i sprawiającego, że przeszłość przestaje mieć znaczenie, a ważne jest jedynie to, co może przynieść im przyszłość. Takie uczucie zdarza się tylko raz, drugiej szansy już nie otrzyma się od losu. Lecz czy jest miejsce dla miłości w tym zapomnianym mieście?

Agnieszka Lingas - Łoniewska pochodzi z Wrocławia. Pisze książki łączące sensację z romansem. Kocha zwierzaki, Within Temptation i jeszcze kilka ostrzejszych dźwięków. Jak dotąd na rynku wydawniczym ukazały się " Bez przebaczenia" , trylogia "Zakręty losu", " Zakład o miłość" i "Szósty". We wrześniu swoją premierę będzie mieć powieść "Łatwopalni".  Jest laureatką konkursu na kryminalne opowiadanie z Dolnym Śląskiem w tle. Ma również swój udział w antologiach literackich m.in. w " Książki moja miłość". Tworzy w internecie stronę Czytajmy Polskich Autorów, która promuje polską prozę, prowadzi bloga z recenzjami oraz organizuje cykliczne konkursy, których nagrodami są książki polskich autorów.

Książkę przeczytałam gdzieś w połowie sierpnia, lecz recenzję piszę dopiero dziś, gdyż nie chciałam od razu jej zachwalać w stylu "oh, ah". Sama tego nie lubię, więc prezentować nie zamierzam. Ale przejdźmy do tematu. "W zapomnieniu" to powieść pełna dramatyzmu, emocji i uczuć. Gdy zasiadłam do niej, nic nie było w stanie mnie oderwać od niej. Od pierwszych kartek zżyłam się z Magdą, Michałem, Marcinem, Darkiem, Wiolą oraz innymi bohaterami. Kolejno przeżywałam sytuację, a to płacząc, by za chwilę śmiać się. Bywały momenty, w których emanowałam złością czy irytacją w stosunku do którejś z postaci, aczkolwiek nie sprawiło to faktu, że zakochałam się w tej historii. Pani Lingas - Łoniewska stworzyła ciekawy, pełen realiów świat, który może mieć miejsce w naszym otoczeniu. Gratuluję autorce pomysłu oraz wyobraźni. Niektóre sceny były tak realne, iż myślałam, że dzieją się gdzieś obok mnie.

Warsztat pisarski pani Agnieszki jest na wysokim poziomie. Chociaż nie znajdują się w nim jakieś wielce trudne słowa, to czuć w treści utworu atmosferę, jaka panuje między postaciami. Emocje biją z każdej strony! Pragnę więcej! Z miłą chęcią przeczytałam tę pozycję i już rozpoczynam polowanie na kolejne dzieła naszej utalentowanej Polki.

Szczerze polecam każdemu, kto wierzy albo nie wierzy w prawdziwą miłość. Historia Magdy i Michała udowadnia wiele, a także zmusza nas, by nawet kilkanaście dni po przeczytaniu, powrócić do niej w myślach.

Ocena: 9/10

piątek, 23 sierpnia 2013

Trzy wesela - Lucy Gordon

Tytuł: Trzy wesela
Tytuł oryginały: Wife and Mother Forever
                         Her Italian Boss's Agenda
                         The Wedding Arrangement
Autor: Lucy Gordon
Wydawnictwo: Mira Harlequin
Liczba stron: 464

Trzech mężczyzn. Trzy kobiety. Trzy historie. I jeden wspólny łącznik - rodzina. Bracia Rinucci dzieli wiele - przeszłość, charaktery, marzenia i doświadczenia. Mają jedną matkę, choć tylko jednego z nich urodziła. A mimo tego, że są silni i mądrzy, to zawsze potrzebują choćby maleńkiej pomocy osoby trzeciej, by móc dokonać tego, o czym pragną. I właśnie tą osobą jest... Przekonacie się sami.


Justin dopiero niedawno odnalazł we Włoszech biologiczną matkę i dwóch braci, ale nie jest do końca przekonany, czy takiej rodziny właśnie szukał dla siebie i swojego syna. Jednak, gdy na jego drodze staje piękna Evie, sprawy przybierają intrygujący obieg...

Primo i Luke od zawsze byli ze sobą skłóceni. Ostatnio poróżniły ich jeszcze interesy i miłość do tej samej kobiety. Wydaje się, że rozłam w rodzinie jest nieunikniony. Czy uda się mu zapobiec?
Na drodze braci stają trzy piękne kobiety, które mogą zmienić wszystko.

Lucy Gordon to autorka wielu powieści typowo romantycznych, których akcje w większości rozgrywają się w malowniczych Włoszech. Jak sama mówi: "Najbardziej romantyczna historia jaką znam to moja własna. Zaczęła się od urlopu w Wenecji..." Być może jest to powód obsadzania fabuły jej powieści w słonecznej Italii. Uwielbia pisać o włoskich kobietach, a mężczyźni w jej książkach są fascynujący, jednak do życia podchodzą bardzo emocjonalnie. Autorka ukazuje, że legendy o romantycznych Włoszech są jak najbardziej prawdziwe.

Do przeczytania tych krótkich historii o losach trzech przystojnych i bogatych Włochach, zachęciła mnie okładka książki. Bo popatrzmy sami - trzy pary, w trzech ramkach. A do tego uroczy widok z tyłu. Nie, nie zdradzę co tam jest! Może ktoś uznać, że jestem typową kobietą, co zaczytuje się w romansach. I wcale się nie pomyli - od czasu do czasu każdy lubi zasiąść i poczytać, jak czyjeś życie jest pełne miłości i namiętności.  Uważam, że nie ma w tym niczego złego.

Fabuły opowieści są  prawie takie same. Mają wspólną cząstkę, a mimo to są zupełnie inne. I między innymi to mi przypadło do gustu. Przyjemne love story, z niby łatwo do przewidzenia końcówką, a jednak czytelnik wertuje strony do końca, i gdy już on nadejdzie, to zostaje takie zdziwienie, że to już ostatnia kartka, zdanie, słowo i kropka. A podświadomość chce dalej poznać losy bohaterów. Jednak dopisać scenariusz możemy tylko my w swoich myślach.

Jeżeli są tutaj jakieś romantyczne dusze, to książka jak najbardziej dla nich. Nawet, gdy ktoś nie lubi tego typu historii to zachęcam, by chociaż poznać losy Justina i Evie, bo są naprawdę ciekawe.

Ocena: 8 /10

środa, 14 sierpnia 2013

Mama, smoczek! - Magda Fres


Tytuł: Mama, smoczek!
Autor: Magda Fres
Wydawnictwo:  Prószyński i S-ka
Liczba stron:  256

Informacja o ciąży może odmienić czyjeś życie. Zazwyczaj wprowadza duże zmiany w życiu kobiety, która nosi pod sercem przez dziewięć miesięcy swoje maleństwo. Przeżywa wtedy wiele momentów zbyt emocjonalnie, jednak większe zmiany następują tuż po porodzie. Mały, żywy człowiek - maleństwo - sprawia, iż za jego życie i bezpieczeństwo odpowiadają jego rodzice. W większości przypadków bardziej angażuje się matka, aniżeli ojciec dziecka. Tylko co wtedy, gdy mama po wielu miesiącach zamartwiania się, czytania różnych informacji, wiadomości, nowinek ze świata smoczków, pieluch, mleczek, kaszek może dostać na ich punkcie bzika? Gdy ciągle martwi się, że to i to jest szkodliwe, a dziecko to lubi? Gdy główkuje, jak tu ochronić swojego szkraba przed zarazkami?

Małgosia właśnie została mamą. Musi stawić czoła nie tylko noworodkowi, ale także mężowi, którego zaczyna podejrzewać o romans. Czeka ją trudny rok - rok radości oraz smutku, obaw, przemęczenia. Niekiedy boleśnie uświadamia sobie, że bycie mamą to nie takie proste. Rola matki to tor, który na każdym zakręcie napotyka przeszkody.Pragnąc się wyżalić, Gosia zaczyna pisać swój intymny dziennik, w którym to zapisuje ważne informacje o zaletach i wadach na przykład szczepionek, kaszek, smoczków, a także powierza mu swoje zmartwienia. Jakie one są? Czy mąż Małgosi faktycznie ma romans? Jak sobie poradzi Gosia w roli mamy? Co sprawiło, że początkowo Małgosia bała się zostać matką? Jakie to było wydarzenie? Przekonajcie się sami!
Magda Fres mieszka w Katowicach. Ukończyła psychologię na Uniwersytecie Śląskim oraz gender& culture studies w Central European University w Budapeszcie. Opublikowała ponad 30 artykułów naukowych i publicystycznych. Jest autorką powieści " Do piekła kuchenną windą" oraz " Bulgar". Publikowała w "Zadrze"," Migotaniach  przejaśnieniach", pisze bloga w domenie Parnas.pl. Uczyła angielskiego metodą Callana, wykładała psychologię ciała na Uniwersytecie Jagiellońskim. Prowadzi warsztaty psychologiczne dla kobiet.
Mama, smoczek! to według mnie zwykły dziennik kobiety, która myślała, ze jest łatwo urodzić dziecko i wszystko jest cacy. Jednak, gdy wczytywałam się w treść, momentami łapałam się za głowę. Niektóre tematy, które zostały poruszone, bywały tak pstre, aż nachodziła mnie ochota, by rzucić książką o łóżko i nie patrzeć na nią. Błagam, widoczny bałagan w pokoju dziecka to przecież norma. Sama w domu mam małe dziecko ( urodził mi się brat pod koniec lutego) i wiem, że bardzo trudno utrzymać czystość w pomieszczeniu, gdzie ciągle trzeba zajmować się małym dzieckiem. Opiekując się nim, widzę, co i jak należy robić, by mu nie zaszkodzić. A tytułowa Mama momentami stawała się tak obrzydliwie irytująca, że nie dało się tego znieść. Okej, żaliła się, że ma zbyt mało czasu dla siebie od czasu narodzin swojego dziecka. Ale przecież wiedziała na co się decyduje, zachodząc w ciążę. Sama przyznawała, że skończyła studia, zdobyła tytuł doktora, jednak wydaje mi się, że przez swoje matkowanie i zamartwianie się, stała się zrzędą. Ciągle, co kartka to coś o ekologicznym jedzeniu, a to taka kaszka na bazie tego, tego i owego, a to to nie wskazane, bo zawiera jakieś makro... coś tam. Siedziała w wolnym czasie ( a mówiła, że go nie ma!) na przeróżnych forach lub czytała poradniki "znawców" od maleństw. Zamiast to kogoś się poradzić doświadczonego - sąsiadki, mamy, teściowej czy też której koleżanki to ona uparcie wierzyła w te wszystkie wymysły specjalistów. Phi! Gdyby tak robiła każda matka - Polka, to społeczeństwo nasze byłoby bardzo dziwne, dziwniejsze pewnie nawet od tego obecnego. Aczkolwiek, żeby nie było, to Małgosia zasługuje na kilka maleńkich plusików. Po pierwsze, spodobało mi się to, iż robiło się jej przykro na widok dziecka sąsiadki, która karmiąc piersią, trzymała maleństwo jak najdalej od siebie. Taki typ matki osobiście mnie wkurza. Sama niedawno byłam świadkiem takiej sytuacji- dziecko kilkumiesięczne wypluło ślinkę i pociekła aż na rękę matki, która notabene trzymała to dziecko na rękach, a ona (matka) wyskoczyła z tekstem:" I widzisz, coś narobił?! Obśliniłeś mnie, a ja dopiero wyszłam od kosmetyczki!" Gdy to usłyszałam, myślałam, że podejdę i zrobię coś tej mamuśce. Paznokcie ważniejsze od własnego dziecka?! Serio?             Po drugie ujęła mnie tym, iż dbała, by jej syn Rumpel (co to za imię?!) od pierwszych dni życia zaznajamiał się z książkami, obrazkami. Jeszcze pewnie kilka plusów by się znalazło, jednakże na chwilę obecną ciężko mi przytoczyć coś sensownego. 
Pozycję czytało mi się trudno, czego dowodem jest mój długi wywód widoczny u góry. A sądziłam, że będzie to lektura lekka i przyjemna, która podsunie mi kilka wskazówek, co do opieki nad braciszkiem. Widocznie tym razem się pomyliłam. 
Czy polecam? Hm... Powiem tak ( a raczej napiszę). Mama, smoczek! mi nie przypadła do gustu, ale nie zabronię jej czytać nikomu, gdyż to tylko moja opinia na temat tej książki. Zawierała m.in. zbyt wiele informacji o żywności ekologicznej ( a przed ciążą Małgosia nie patrzyła, czy coś jest zdrowe, czy nie).  Ale jeśli ktoś, pomimo mej krytyki zechce ją przeczytać, to proszę bardzo.
Ocena: 5/10 

piątek, 9 sierpnia 2013

Świat w pastelach Ingi - Aneta Rzepka

Tytuł: Świat w pastelach Ingi
Autor: Aneta Rzepka
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 328

Masz dom, męża, córkę i dobrą pracę. Czego chcieć więcej? Na zewnątrz każdy uważa Cię za szczęściarę, kobietę, która złapała szczęście obiema dłońmi i nie wypuściła ze swoich rąk. Zazdroszczą Ci posady, córki, która z każdym dniem staje się małą kopią Ciebie samej. Mało kto by pomyślał, że coś złego wtargnęło w Twoje gniazdko szczęścia. I nikt, nikt by nie podejrzewał, że wewnątrz, tam w środku jesteś kruchą postacią, której życie mocno dało w kość. Osobą, która zamiast bycia żoną, czuje się służącą we własnym domu. Niewolnicą, którą można ukarać, postawić do pionu, gdy coś nie pasuje. Robisz wszystko - pierzesz, sprzątasz, gotujesz, podajesz piwo, wychowujesz dziecko.


Młoda polonistka Gabriela ma męża, czteroletnią córkę i dom. Po mimo tego wszystkiego czuje, że jej małżeństwo się rozpada. Mąż traktuje ją jak służącą - padaj, sprzątnij, pozamiataj. Jedyną pociechę ma z córki. Kobieta postanowiła założyć blog, na którym opisuje zachowanie swojego męża i problemy, z którymi się boryka. Jej wpisy uważnie śledzi i komentuje tajemniczy Nikt_Ważny. Dyrektorka szkoły zaproponowała jej stworzenie kółka teatralnego, które ma rozwinąć wyobraźnie uczniów. Początkowo niechętnie do tego podchodzi, ale przekonuje się do pomysłu bardzo szybko. Równocześnie angażuje się w pomoc chłopcy z rodziny dotkniętej problemem alkoholowym. Tymczasem sama staje się ofiarą przemocy domowej. Czy uda jej się uciec z piekła? Jak potoczą się losy Gabrieli i Nikogo_Ważnego? A co z chłopcem?

Aneta Rzepka to pisarka urodzona 16 stycznia 1980 roku w Wołominie. Mieszka w Warszawie, chociaż marzy jej się drewniana chatka w górach i śpiew ptaków zamiast warkotu samochodów. Studiowała filologię polską na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Z wykształcenia historyk literatury polskiej i teolog, z zamiłowania mól książkowy, z powołania żona i matka. Autorka bajek tworzonych na własny użytek oraz opowiadań. W 2010 roku zadebiutowała powieścią "Tohańska branka", a w 2011 roku wydała powieść "Na strunach marzeń".

Książka jak najbardziej dobra. Szybko się ją czyta, nie ma problemu z rozumieniem fabuły. Oprócz głównego wątku - losów Gabrysi, poznajemy też historię Żyły, pana dozorcy, Mateusza i Pawła. Jest to urozmaicenie, które sprawiło, że "Świat..." stał się jeszcze przyjemniejszy. Okładka i tytuł są bardzo ładnie skomponowane. Nie ma zbyt czego się przyczepić w tej pozycji. Owszem, drobne błędy pewnie są, ale ja tam nie będę ich wytykać.

Historia Ingi może zdarzyć się każdemu z nas. Ludzie zbyt pochopnie osądzają młode małżeństwa. Wielu uważa, że kobiety to słaba płeć i trzeba je sobie podporządkowywać. Czasem nawet z użyciem siły.  A tak naprawdę zamiast podejść do nas - kobiet, z szacunkiem, traktują nas panowie jak niewolnice, które powinny ich wielbić, za to, że oni raczą spojrzeć na nas. A czy oni sądzą, że nam to pasuje? Phi, wątpię, bo nawet nie myślą o tym co robią.  Są totalnymi idiotami. I do nich można zaliczyć męża Gabrysi. Totalny idiota, który nie patrzy na to, że krzywdzi żonę. Bo ma być tak i tak. A jak nie to się wyżywa na Bogu ducha winnej Indze. Szczęście w nieszczęściu, że ich córeczka tego nie oglądała, chociaż kto wie?

"Świat w pastelach Ingi" to powieść, która odpręża, a jednocześnie daje do myślenia. Pozwala poznać losy zwykłej polskiej polonistki, a także daje wgląd do życia innych osób - chociażby Mateusza, który mimo młodego wieku już ma wielki obowiązek. Polecam gorąco, a gdy przeczytacie/czytaliście już to dajcie znać, co o tej książce myślicie.

Ocena: 8/10


piątek, 2 sierpnia 2013

Zmyślona - Katarzyna Michalak


Tytuł: Zmyślona
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 302



Do przeczytania tej pozycji zachęciły mnie recenzje pozytywne wielu osób z blogosfery. Tak więc, gdy byłam w bibliotece i zobaczyłam na półce "Zmyśloną" od razu po nią sięgnęłam. I nie zrobiłam błędu. Co prawda, nie znam dwóch wcześniejszych książek z sagi poczekajkowej, lecz postaram się to szybko nadrobić. Historia bohaterów wydaje się taka rzeczywista, że grzechem jest nie poznać jej w całości.


Mała cicha leśniczówka, w której mieszka Patryk wraz z Pepsi -psem, pod wpływem jednej decyzji zmienia się w miejsce, gdzie kręcą się dzieci oraz ich urocza niania - Dominika. Patryk nieoczekiwane musi przejąć opiekę nad nimi, gdyż ich matka a leśniczego przyrodnia siostra Hanka, nie ma takiej możliwości - przechodzi ciężki kryzys małżeński. Tymczasem na Poczekajce w rodzinie Patrycji i Łukasza dochodzi do tragedii, której skutki stają się bolesne dla każdego. Jak mają się podnieść po tym nieszczęściu? Pomoże im w tym Patryk. To on przygarnie ich córkę, on potrząśnie załamanym Łukaszem, on stanie na drodze Gabriela, który nadal nie może się pogodzić z utratą swojej wielkiej miłości. I na dodatek młody leśniczy sam się zakocha z wzajemnością ...

Z przytoczonej na początku w skrócie historii wynika, że dawno temu Gabriel i Łukasz rywalizowali o względy Patrycji i wygrał Łukasz. Gabriel po stracie ukochanej staje się tyranem dla swojej żony i dzieci, a także dla ich opiekunki. Krzywdzi Lusie, Dominikę i przede wszystkim własną żonę. Ciężko jest mu się pogodzić z tym, że Patrycja nie odwzajemnia jego uczuć. Posuwa się do brutalnych kroków, których skutki stają się jedną z przyczyn tragedii rodziny na Poczekajce.

Bardzo przyjemnie czytało mi się "Zmyśloną". Autorka jak już wspominałam, stworzyła historię jakich w życiu może być wiele. Uroku dodają nazwy miejscowości - Zmyślona, Poczekajka. Wprowadzają nutkę radości w czasie, gdy akcja tocząca się jest smutna. Cieszy mnie również pomysł z nadawaniem nazw śwince, krówce czy też przygotowaniem krowy do ślubu. W tym momencie płakałam ze śmiechu. A to zasługa sposobu opisu. W czasie czytania zastanawiałam się, czy pani Michalak widziała to na własne oczy, czy też opisywała to, bo tak podpowiadała jej wyobraźnia? Nie ważne. Najważniejsze, że książka jest napisana z humorem, jednak jest też pełna wzruszeń, szalonych przygód i pięknej miłości.

Nie ma żadnej postaci, której bym nie polubiła, chociaż bywały moment, gdy wręcz nienawidziłam Gabriela, jednak zmieniłam zdanie, gdy poznałam zakończenie. Owszem, miałam pewne spekulacje, pomysły co do zakończenia, ale zostałam zaskoczona pozytywnie.

Cóż mogę powiedzieć więcej... "Zmyślona" to prosta powieść, która wciąga w swój świat i nawet po skończeniu czytania, czytelnik nadal myślami błądzi wokół tej fabuły. Polecam miłośnikom pióra pani Katarzyny Michalak, do których mogę dołączyć swoją skromną osobę.

Ocena: 8/10
_____________________________________________________________________________
Kolejna recenzja gotowa :) A że to recenzja książki pani Michalak, to tylko świadczy o tym, że autorka trafiła w mój gust mola książkowego. Co o tym sądzicie?

wtorek, 30 lipca 2013

Bezdomna - Katarzyna Michalak

Tytuł: Bezdomna
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Znak literanova
Liczba stron: 256


Ciąża bywa dla kobiet czasem radosnym, albo też okresem niepokoju. Przyszłe matki zamartwiają się, czy uda im się być dobrą opiekunką dla swojego potomka. Czas oczekiwania na poród powinien stać się miły dla  kobiety i jej bliskich. Jednak nie w każdej rodzinie jest to możliwe. Bywa tak, iż mężowie odsuwają się od małżonek i karzą im pracować do ostatnich chwil ciąży. Prać, sprzątać, gotować, zarabiać pieniądze... Nie patrzą na to, że w wielu wypadkach może dojść do poronienia. I chyba o to im właśnie chodzi. Ale ten typ mężczyzn nie jest jedyny na świecie. Jednak gdy trafi się na taki 'egzemplarz', wtedy życie jest utrudnione.

Kinga straciła już wszystko: dom, rodzinę, dziecko i poczucie godności. Wtedy w jej życiu pojawia się Aśka. Kobieta, która kiedyś zrujnowała jej małżeństwo, teraz wyciąga do Kingi pomocną dłoń. Czy to wyrzuty sumienia, ludzki gest, a może jakiś ukryty plan? Aśka nie zna jeszcze historii dawnej rywalki - historii tak bolesnej i wstrząsającej, że aż trudno to sobie wyobrazić. Czy Aśka zdobędzie zaufanie Bezdomnej  Odkryje, dlaczego Kinga tak sobą gardzi, tak bardzo cierpi? Co robi, gdy pozna jej prawdę? Czy w Aśce zwycięży wścibska dziennikarka, czy wrażliwa, czuła na krzywdę innych kobieta?

Katarzyna Michalak to autorka kilkunastu bestsellerowych powieści („Poczekajka”, „Rok w Poziomce”, „Sklepik z Niespodzianką”, „Mistrz”).  Należy do najbardziej wszechstronnych polskich pisarek, swobodnie poruszając się między tak odmiennymi gatunkami jak powieść obyczajowa, sensacja, erotyk i fantasy. W planach ma również powieść historyczną i sagę rodzinną, jak również scenariusz serialu oraz komedii romantycznej. Jej prozę cechuje wyjątkowe nasilenie emocji, wartka akcja, błyskotliwe dialogi i wyraziści, wiarygodni bohaterowie, z którymi łatwo się utożsamić.Na co dzień Katarzyna Michalak mieszka w wymarzonym domku gdzieś na mazowieckiej wsi, jest mamą dwóch chłopców, cieszy się spokojnym życiem, śpiewem ptaków, pięknem przyrody i… pisze nową powieść. 


Bezdomna zebrała wiele pozytywnych recenzji na blogach, forach i stronach książkowych, że aż grzechem byłoby jej nie przeczytać. Zatem gdy tylko ujrzałam ją na półce w bibliotece od razu ją wzięłam. Przeczytałam fabułę, której treść jest napisana kursywą i wiedziałam, że jest warta czytania. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona, gdyż to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Katarzyny. Jednak nie żałuję - z całą pewność nie zmarnowałam czasu na poznanie tej prozy.


Głównym i duży plus ma tutaj obraz Kingi - kobiety, którą los potraktował dosyć okrutnie. Sądziłam, że Aśka będzie dla niej opoką. I fakt, była. Do czasu. Gdy jednak przezwyciężyła jej dziennikarska wola i oddała reportaż do redakcji, wiedziałam (!), że coś będzie nie tak. Ale żeby aż coś takiego? To przeszło pojęcie ludzkie.  


Tak jak głoszą słowa z okładki z tyłu książki, Bezdomna to pełna tajemnic, dramatyzmu, skrajnych emocji, skomplikowanych relacji rodzinnych i niespodziewanych przyjaźni pozycja. Historia Kingi to wydarzenia, losy tysięcy kobiet takich samych jak my. Chociaż nie zaliczam się jeszcze do osób pełnoletnich, to współczuje Kindze. Szczerze, z całego serca. Wiem, co to znaczy małe dziecko - mam w domu kilku miesięcznego braciszka, który jest moim oczkiem w głowie. Ale powróćmy do tematu...


Aśka gra w powieści postać o dwóch twarzach - kobiety, która sama zabiła dziecko (płód) oraz dziennikarki, dla której historia Bezdomnej to perełka na wagę złota. Historia, która nie jest na jeden tydzień - lecz na wiele tygodni, miesięcy a nawet lat.  Zabicie dziecka jak np. matka Madzi z Sosnowca, którą zamiast skazać, to zrobili z niej celebrytkę - morderczynię. Denerwuje mnie strasznie, gdy media ciągle gadają o niej, rozprawach. Nikt nie patrzy na to, że największy w tym ból nie otrzymała matka - morderczyni, ale dziecko - małe bezbronne dziecko, które może liczyć tylko i wyłącznie na swoich rodziców. 


Styl pisarki jest prosty. Nie posługuje się jakimiś nieznanymi formułkami prócz tych potrzebnych. Ukazuje prosty świat, taki jaki jest na prawdę. Wydaje mi się, że do napisania tej pozycji natchnęło panią Katarzyny Michalak afera z matką Madzi. Dialogi nie były sztywne, dało się wyczuć emocje bohaterów. Także sposób rozmowy - Kinga-Aśka - został ciekawie przedstawiony.


Polecam Bezdomną i inne powieści pani Michalak, gdyż są one napisane na wysokim poziomie i mogą spokojnie dorównywać  autorom takim jak chociażby Nicholas Sparks czy Robin Kaye. Z chęcią przeczytam kolejne książki spod pióra pani Katarzyny.


Ocena: 10/10

Echa pamięci - Katherine Webb

                                                                                  źródło: lubimyczytac.pl Tytuł oryginału : A Hal...