Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Otwarte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Otwarte. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 września 2013

Dotyk Julii - Tahereh Mafi

Tytuł: Dotyk Julii
Tytuł oryginału: Shatter Me
Autor: Tahereh Mafi
Wydawnictwo: Otwarte
Seria: Moondrive
Liczba stron: 336


Wśród zwykłych ludzi, nie wyróżniasz się niczym - chodzisz na dwóch nogach, mówisz, oddychasz, okazujesz uczucia. Z zewnątrz nic nie wskazuje na to, że może być z Tobą coś nie tak. Jednak pozory mylą. A skutki później są ogromne. I co zrobić, gdy los obdarza Cię takim 'darem'?

Zostałam przeklęta. Mam niezwykły dar.
Jestem potworem. Mam nadludzką moc.
Mój dotyk zabija. Mój dotyk to moja siła.
Jestem narzędziem zniszczenia. Będę walczyć o miłość.

Nikt nie wie, dlaczego dotyk Julii zabija. 
Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem. Julia jednak po raz pierwszy w życiu się buntuje. Zaczyna walczyć, bo u jej boku staje ktoś, kogo kocha.

„Uzależniająca, pełna napięcia i niezwykle zmysłowa. Chciałabym tak pisać. Po prostu nie możesz się oderwać od lektury”. 
                                                                                                                          – Lauren Kate, autorka „Upadłych”

Tahereh Mafi to dwudziestoczteroletnia dziewczyna. Piszę, czyta książki oraz pije bardzo, bardzo dużo kawy. "Dotyk Julii" to jej debiutanckie dzieło, a także pierwsza część trylogii z serii Moondrive. Pochodzi z USA. 

Czytając już pierwsze strony powieści, wiedziałam, że jest to książka o wysokim poziomie. Świetnie rozbudowana fabuła, doskonale ujęte w słowa emocje, uczucia, pragnienia bohaterów. Każda scena, każde zdanie zostało napisane z sensem. Nie było chwil, bym nudziła się czytając. Wciągnęła mnie bez reszty i przeczytałam ją w niecałe dwa dni - w tym większą część podczas wyjazdu integracyjnego. 
Bohaterowie przesympatyczni. Julia, Adam, Warner, brat Adama, osoby z Punktu Omega... Każda z nich skradła moje serce. 

Początkowo nie byłam chętna, aby przeczytać "Dotyk ...".  Serfując po blogosferze zapoznałam się z wieloma recenzjami na jej temat - i te pozytywne i negatywne. Myślałam, czy sobie jej nie odpuścić. Bo i po co czytać jakieś beznadziejne fantasy? Ale gdy ją ujrzałam na półce, stała tak sobie pośród książek o wampirach i wołała: "przeczytaj mnie!" uległam. Wypożyczyłam, przywiozłam do domu i odłożyłam na stosik. Dopiero gdy zbliżał się termin oddania, aby nie płacić kary, sięgnęłam po nią. I nie żałuję. Jedyne co, to jestem zła na siebie za to, że zbyt długo zwlekałam z przeczytaniem! Serio, nie wyolbrzymiam. Genialna powieść! Autorka pisze ciekawym stylem, skreślenia nasuwają myśl o tym, że to tak jakby pamiętnik Julii, w którym opowiada swoją historię. I w pewnym sensie to jest prawda. Ciężko jest nam docenić, jakie to my mamy szczęście. Narzekamy na wszystko - od niemiłych sąsiadów, krnąbrności bliskich na polityce skończywszy. Albo i nie. Nie zwracamy szczególnej uwagi na takie aspekty, jak nasze uczucia, pragnienia, możliwość dotyku, słuchu, wzroku czy czucia. Buntujemy się przeciwko pogodzie, awanturujemy się o coś w sklepach przy kasie... 
Wgłębiając się w temat powieści fantasy "Dotyk..." zrozumiałam, jak człowiek zdrowy może być zadufany w sobie. Książka niesie za sobą dość istotne przesłanie - warto zwracać uwagę na małe gesty - przytulenie, uśmiech, pocałunek. 

Serdecznie polecam  zapoznanie się z "Dotykiem Julii" każdemu, bo tylko wtedy gdy się pozna treść, można wyciągnąć odpowiednie wnioski. Dlatego m.in. recenzja ukazuje się teraz - po ponad tygodniu od przeczytania pozycji. Bo żeby pojąć coś ważnego, potrzeba czasu.

Ocena: 10/10

piątek, 13 września 2013

Kwiaty od Artiego - Bridget Asher

Tytuł: Kwiaty od Artiego
Tytuł oryginału: My Husband's Sweethearts
Autor: Bridget Asher
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 272

Małżeństwo przeżywa wiele kryzysów - a to takie, a to inne kłopoty. Istnieje wiele poradników o tematyce małżeńskiej, jednak w żadnych z nich nie ma nic napisane o zdradzie męża z wieloma kobietami. Ba! Nie ma nawet nic o tym, że twój mąż ukrywa bardzo ważny sekret! A gdy przyjdzie co do czego, powstaje pytanie - Co ja mam zrobić?!

Słodko-gorzka opowieść o prawdziwej kobiecej przyjaźni, przebaczeniu i miłości wbrew rozsądkowi.

Elspa, Eleanor, Heather, Ellen, Cassandra, Allison, Liz… Imiona kobiet z notesu mojego męża. Właściwie to imiona jego kochanek. Odeszłam, gdy odkryłam, że mnie zdradza. Wróciłam, kiedy dowiedziałam się, że umiera. Wściekła (i po czterech drinkach) zadzwoniłam do każdej z nich i powiedziałam: „Artie umiera. Kiedy życzy sobie pani pełnić wartę przy łożu śmierci?”. Ku mojemu zdziwieniu przyjechały… 



„Tam gdzie miłość jest i zdrada, co nienawiść budzi rada.”

Bridget Asher to pseudonim literacki amerykańskiej pisarki Julianny Baggott. Prócz powieści obyczajowych wydała również książki dla dzieci oraz trzy tomiki poezji. "Pożyczona miłość" to druga po "Kwiaty od Artiego" powieść, która okazała się w Polsce. Trzecią zaś jest "Prowansalski balsam na złamane serce". Autorka mieszka na Florydzie wraz z mężem i czwórką dzieci. Jest założycielką fundacji "Kids in Need - Books in Deed". 

"Kwiaty ..." to typowy romans. Nie ma tam żadnych drastycznych scen, zero akcji chociaż nie - akcja była w dwóch momentach. Ale i to na nic się zdało. W większości był to ciągły monolog głównej bohaterki, która zdradzona przez własnego męża, tytułowego Artiego, powraca do niego gdy dowiaduje się, o tym, że on umiera.  Kartkując strony, czytając tekst czytelnik ( a bynajmniej ja) byłam znudzona. Ciągle narzekała, a bo to jej mąż jest taki zły i niedobry, a jednak jest romantykiem. A to na swoją przyjaciółkę, a to na pewnego mężczyznę, który stanął jej na drodze... No ludzie ileż można? Zakończenie powieści jej przewidujące - mąż głównej postaci umiera, ona układa sobie życie. Jeden aspekt, jaki zwrócił moją uwagę (pozytywną) jest to, że te wszystkie kobiety - kochanki Artiego miały w sobie coś, co sprawił, że Arti zwrócił na nie uwagę. 
Jeszcze wrócę się do głównej bohaterki - Lucy uzyskała u mnie małą sympatię, z tej racji, iż pomogła Elsie - jednej z kochanek Aritego - w spełnieniu jej marzenia. Dziewczyna po przejściach - była narkomanka - za sprawą Lucy, Johna, Eleonor ( kolejnej kochanki Artiego) i matki Lucy odnalazła szczęście w życiu, którego jej brakowało. 
Dużo śmiechu miałam w momentach wzmianek o Bobusiu i matce Lucy - biedny mały piesek i jego pani wywoływali u mnie wybuchy śmiechu.

Czy polecam? Ciężko mi stwierdzić. Powód? Tematyka kobiety zdradzonej jest - według mnie - tematyką dosyć trudną. Całość utworu - zabawne tytuły rozdziałów, barwne momenty z życia matki Lucy i Bobusia dodają charyzmy tej pozycji. Jednakże wszystko zależy od Was - lubicie typowo słodko - gorzkie obyczajówki? To książka dla Was! Jeśli jednak nie - cóż, sprawa wydaje się oczywista. Wasz wybór.

A gdy już przeczytacie - dajcie znać, co sądzicie!

Ocena: 6/10

Echa pamięci - Katherine Webb

                                                                                  źródło: lubimyczytac.pl Tytuł oryginału : A Hal...