czwartek, 31 grudnia 2015

Akcja "Poczytalni"



Ile razy zadawałeś/łaś sobie pytanie, czy tylko Ty czytasz książki? A gdy skończyłeś/łaś lekturę na prawdę rewelacyjnej książki, chciałeś/łaś z kimś o tym porozmawiać, a twoi najbliżsi nie chcieli Cię wysłuchać? Te prowizoryczne pytania zadaje sobie każdy książkoholik. Dlatego też, aby rozwiązać ten problem, autorka Zakładki wpadła na pomysł akcji pt. "Poczytalni".

Jak sama autorka mówi: Akcja Poczytalni to sposób by poznać nowe osoby które interesują się czytaniem książek i wszystkimi tematami okołoksiążkowymi. I choć wszystko ma podłoże książkowe, to liczą się też wsze inne zainteresowania i pasje. Wiele razy bowiem spotkałam się z tym, jak autorzy blogów piszą, iż wśród swoich znajomych nie mają osób zainteresowanych literaturą. Czas to zmienić! Może znajdzie się osoba, która okaże się naszą bratnią duszą? A może mieszka niedaleko nas ktoś kto również prowadzi bloga/ vloga książkowego? Warto byłoby się spotkać i poznać prawda? Oczywiście całość skierowana jest nie tylko do osób działających w internecie, ale także do odbiorców tych treści. 

Czas trwania tego projektu jest bezterminowy. Każdy, kto ma ochotę, moze przystąpić do "Poczytalnych". Aby to zrobić, wystarczy odnalezć grupę "Akcja Poczytalni" na Facebooku i dołączyć do nas. Ja już dołączyłam i nie żałuję! Poznałam kilka ciekawych osób, nie tylko w temacie książkowym. Poruszamy tam różne tematyki - od książkowych przez muzyczne, serialowe, filmowe czy też taneczne. Nie ma żadnych barier, w naszej grupie nie liczy się wiek, lecz to jaki jesteś.

Jeśli Cię zaciekawiłam, zapraszam raz jeszcze do dołączania do grupy facebookowej Poczytalni.

Szampańskiej zabawy Sylwestrowej i Szczęśliwego Nowego Roku!
I pamiętajcie - Poczytalni są wśród Was, Nie jesteście sami :)
Macy

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Postanowienie na 2016 rok



Jest mi wstyd. Po raz kolejny się poddałam i pozwoliłam, by moja pasja poszła w odstawkę. Wszystko to jedynie moja wina. I nie wiem nawet jakich słów użyć, by móc przeprosić Was, drodzy Czytelnicy, którzy we mnie wierzyliście. I jak przeprosić siebie. Chcę wrócić tutaj, do blogowania. Brakuje mi tej atmosfery, tego ciągłego kontaktu z książkami.

Nadchodzi za kilka dni Nowy Rok, a wraz z nim czas na postanowienia i obranie nowych celów na ten 2016 rok. Jednym z nich na pewno jest powrót do blogowania. Wierzę, że podołam temu, mimo klasy maturalnej, późnych powrotów do domu i masy nauki oraz obowiązków. Stawiam sobie ultimatum, że jeśli przez najbliższe 12 miesięcy nie zacznę tutaj publikować postów, to usuwam bloga. Bo bez sensu blokować nazwę i posiadać coś, z czego się nie korzysta.

Liczę, że mimo tych kilku miesięcy postoju, powrócą mi siły i będę w stanie pogodzić życie prywatne i blogowanie.

Pozdrawiam, Macy  

sobota, 22 sierpnia 2015

Urlop

Cześć!

Ponad miesiąc temu obiecałam, że powrócę do blogowania. I to nastąpi, lecz jeszcze chyba nie teraz. Obecnie w moim życiu brakuje mi czasu na czytanie. Podczytuję od czasu do czasu to prawda, jednak nie w takim wymiarze czasowym, jakbym chciała. Wynika to z wielu czynników, m.in. uczęszczam na pewien kurs, mam masę obowiązków domowych, ogólnie mówiąc: brakuje mi czasu w 24h dobowym rytmie. Oprócz tego, że tegoroczne wakacje upływają mi na ciągłych podróżach, czy to autem, czy to rowerem, czy też innym środkiem transportu, to bardzo ciężko mi znalezć choć odrobinę czasu na czytanie. Od powrotu ze szpitala przez miesiąc miałam ciągłe wizyty u specjalistów, potem swoje urodziny. Aktualnie planuję swoją urodzinową imprezę, kończę kurs i mentalnie przygotowuję się do rozpoczęcia roku szkolnego. Co prawda mam kilka pomysłów na posty, lecz najzwyczajniej w świecie nie mam kiedy przelać tych pomysłów na stronę w wordzie. 

Na dzień dzisiejszy podczas wakacji przeczytałam:
  • Nie mów nic, Kocham Cię;
  • Portret Doriana Graya; 
  • Szczęściara; 
  • Anna i Król; 
  • Burza; 
  • Obrońca nocy; 
  • Moje rzymskie wakacje;  
  • Trzy dziewczyny, trzy randki, trzy łóżka; 
  • W słusznej sprawie; 
  • Caryca .

Obecnie czytam: 
  • Piąta Aleja; 
  • Potop; 
  • Psychologia motywacji.


Widzę, że mało kto odwiedza moje wpisy. Trochę mi przykro, ale nie piszę dla kogoś, lecz dla siebie. Jako, że w moim otoczeniu mało kto interesuje się literaturą, to postanowiłam dzielić się swoimi odczuciami w sieci. Może z czasem kogoś zainteresuje to, co publikuję. 

Macy

sobota, 11 lipca 2015

Caryca - Ellen Alpsten

Tytuł oryginału: Die zarin
Tytuł polski: Caryca
Autor: Ellen Alpsten
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczna stron: 544

Historia kobiety, która podbiła serce cara Rosji, Piotra Wielkiego od dawna mnie ciekawiła. Dlatego też, gdy tylko ujrzałam tę książkę, bez wahania zabrałam ją ze sobą do domu. Zapowiadała się bardzo interesująco, szczególnie, że słyszałam o niej wiele dobrego, jednak okazała się mniej fascynująca, niżby na to wyglądało.

Caryca to powieść o Marcie Skowrońskiej, córce chłopa pańszczyźnianego z Inflant, która została pierwszą realnie władającą carycą Rosji. Towarzyszka Piotra Wielkiego, uczestniczka niezliczonych wypraw cara i matka dwanaściorga dzieci, godząca się z przedwczesną śmiercią większości z nich. Kobieta o silnym charakterze, która nie bała się niczego i nikogo. Kobieta, która dopuszczała się oszustw i kłamstw, by tylko zatrzymać przy sobie Piotra. Wiele ludzi zna ją jako Katarzynę, carycę Rosji.

Ellen Alpsten, autorka powieści historycznych. Aktualnie mieszka w Londynie, zajmuje się literaturą i dziennikarstwem. W przeszłości pracowała w ambasadzie niemieckiej w Nairobi oraz telewizji Bloomberg. 

Początkowo sądziłam, iż będzie to lekka i przyjemna lektura, podczas której poznam bliżej postać carycy, która zasiadła na tronie Rosji. Ostatecznie okazało się, że owszem jest to powieść o władczyni Wszechrusi, która - opierając się na treści książki - piła na równi z mężczyznami, nie stroniła od rozkoszy zarówno z kobietami jak i mężczyznami, a także dopuszczała się nierządu, byle tylko poprawić swój los. Jej lekceważący stosunek do śmierci wielu jej potomków był bardzo dziwny. Niby raz czy dwa zostało opisane jej cierpienie w obliczu utraty dzieci, aczkolwiek jej zachowanie w stosunku do reszty maleństw bywał okropny. Odniosłam wrażenie, iż była to kobieta, która nie posiadała instynktu macierzyńskiego. Nieraz bez żadnych skrupułów opuszczała dzieci, by przyłączyć się do wypraw Piotra. Także jej starania o pozbycie się konkurentek był dość brutalny. Jednakże jak na tamte czasy to Marta nie wykazała się wielką pomysłowością. Po wejściu do dworu królewskiego miała wiele możliwości by poprawić choćby swój poziom edukacji, lecz tego nie uczyniła. Bardziej lubiła uczestniczyć w balach i wyprawach Piotra, niż starać się stworzyć dom dla swojej rodziny. Owszem żyła w trudnych czasach, przy boku cara, którego Rosjanie postrzegali jako boga, lecz nawet na łożu jego śmierci dopuszczała się oszustw, kłamstw. A z tego, co wyniosłam, to Piotr kochał Katarzynę na swój sposób, lecz jak to mężczyzna, nudził się w monogamicznym związku i szukał czegoś u innych niewiast. Niewątpliwie ich związek opierał się na obopólnych zdradach, kłamstwach i tajemnicach jednak car darzył ogromnym uczuciem kobietę, która tylko pozornie zostawała w cieniu. 

Jednym z wielu minusów tej powieści, to próby stworzenia z niej erotycznej biografii o Pani Wszechrusi. Nadmiar scen erotycznych, częste podteksty czy też nasycenie zdań erotyzmem powodowały zniesmaczenie. Niejednokrotnie przez właśnie takie sceny musiałam przerwać czytanie, bowiem nie dało się znieść tego erotyzmu. Owszem, nie jest to dla mnie nowość, nie wstydzę się tego aspektu natury ludzkiej, jednak co za dużo to nie zdrowo. Ponadto w książce pojawiało się wiele pobocznych wątków, które mogły zostać rozwinięte o wiele bardziej, niż uczyniła to autorka. 

Caryca - psychologiczna powieść o ambitnej i silnej kobiecie, która przez ponad dwadzieścia lat przebywała przy boku Piotra Wielkiego. To historia matki, która musiała znieść wiele bólu z powodu przedwczesnej śmierci swoich dzieci. To także powieść o zwykłej dziewczynie, żyjącej w XVIII wieku, do której uśmiechnął się los i ze zwykłej chłopki stała się pierwszą i najpotężniejszą kobietą Rosji. 

Uważam, że Ellen Alpsten nieco przekoloryzowała portret carycy. Liczyłam na pouczającą i dobrze opracowany obraz kobiety - carycy i cesarzowej Wszechrusi, a dostałam zwykłą powieść z wieloma niedomówieniami oraz chaotycznie ułożonymi fragmentami z życia wybranki serca cara Piotra. Lektura tej pozycji nie zaspokoiła mego pragnienia wiedzy na temat życia Katarzyny, zatem nadal będę poszukiwać pozycji, w których znajdzie się więcej informacji na temat Marty Skowrońskiej.

Ocena: 6/10

czwartek, 25 czerwca 2015

Michael Vey. Więzień celi 25 - Richard Paul Evans

Tytuł oryginału: Michael Vey. The Prisoner of Cell 25
Tytuł polski: Michael Vey. Więzień celi 25
Autor: Richard Paul Evans
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 400
Seria/Cykl: Michael Vey

Podczas jednych z wypraw do biblioteki trafiłam na książkę o nietypowej okładce, bowiem przyciągnęła ona moje spojrzenie spośród wielu innych pozycji. Nie namyślając się długo, wypożyczyłam. I tak sobie czekała u mnie na półce, aż w czasie pakowania się do szpitala, postanowiłam, że po nią sięgnę. Czy mądrze zrobiłam?

Jestem MICHAEL VEY.  
Jestem więźniem samego siebie. To moja historia. Może trochę dziwna, lecz moja. Mam 14 lat i jestem zwyczajnym nastolatkiem jakich wielu. Jak ty i twoi rówieśnicy. Czasem zwracam na siebie uwagę przez moją chorobę – zespół  Tourette’a – spokojnie, da się z tym żyć! Mam w sobie coś jeszcze – prąd elektryczny. Nie wszyscy o tym wiedzą. To czyni mnie wyjątkowym. Z tego właśnie powodu ktoś stara się mnie złapać.

Z tyłu okładki widnieje napis, iż jest to „bestsellerowa powieść przygodowa o nadziei, lojalności, odwadze i miłości syna do matki”.  Fabuła tej pozycji również brzmiała zachęcająco. Jednak w rzeczywistości okazało się, że ponad połowa treści to nudne opisy przygód nastolatków obdarzonych nadludzkimi mocami. Zapoznając się z treścią fabuły, sądziłam, iż będzie to powieść prowadzona w narracji pierwszoosobowej, a tu okazało się inaczej. Moim zdaniem jest to wielki błąd autora, gdyż mieszanie różnych narracji powodowało, że akcja zamiast przyspieszać i trzymać w napięciu czytelnika, stawała się bardziej monotonna. Ponad połowa książki to dialogi bohaterów, które wiele nie wnosiły do akcji. Owszem bywały momenty, które powodowały dreszczyk emocji, ale zaraz były spowalniane długimi, niekończącymi się opisami.

Nie mogłam początkowo wciągnąć się w treść tej książki. Zaczęłam ją czytać w szpitalu, ale dosłownie po czterdziestu stronach wymiękłam. Dopiero dzisiaj, gdy już wróciłam do domu, dałam tej powieści drugą szansę. I cóż… Szkoda mi tylko czasu, który poświęciłam na tą pozycję. Okazała się totalnym niewypałem, choć muszę przyznać, że końcowe sceny zapowiadały się całkiem, całkiem. Nie sądzę, bym kiedykolwiek sięgnęła jeszcze po powieść z podobną fabułą.

Sam autor ogromnie mnie zawiódł. Czytałam wcześniej kilka jego powieści i przy żadnej tak się nie wynudziłam, jak przy „Michael Vey: Więzień celi 25”. Nie wiem czym to zostało spowodowane. Może tym, iż od bardzo dawna nie sięgałam po literaturę młodzieżową? Nie mam pojęcia. Niemniej jednak osobiście nie chcę nikomu zabraniać przeczytania tej pozycji. Dla mnie okazała się niewypałem, ale kto wie, może komuś przypadnie do gustu? Dlatego też mimo wszechobecnej nudy, za samą próbę rozwinięcia akcji i prześliczną okładkę, której szkoda mi do tak marnej fabuły, powieść zyskuje u mnie poniższą ocenę, taką a nie inną.


Ocena: 3/10

*******
Wróciłam już ze szpitala, kończę ten rok szkolny i oficjalnie wracam do blogowania. 

poniedziałek, 18 maja 2015

Jak to z tym czytaniem było ...


Swoją przygodę z książkami rozpoczęłam w drugiej bądź trzeciej klasie podstawówki. To wtedy zaczęłam czuć się odrzucona przez grupę rówieśników. Dlatego też żeby nie spędzać przerw siedząc i wyglądając za okno, pewnego dnia poszłam do biblioteki szkolnej. Spacerując po dość małej jak na bibliotekę sali pośród regałów, przeglądałam co by tutaj wybrać. I o ile mnie pamięć nie myli, moja pierwsza książka, którą przeczytałam dla siebie samej , nosiła tytuł "O psie który jeździł koleją".
Później poszło już z górki. Przeczytałam chyba z 2/3 biblioteki szkolnej jeśli chodzi o literaturę baśniowo - fantastyczną.

Moje czytelnictwo na większą skalę rozwinęło się w gimnazjum. Jako, że jestem osobą nieśmiałą, która walczy z tą częścią siebie, książki stały się moimi przyjaciółmi. Mówię serio. Książki przebywały ze mną wszędzie, gdzie bym się nie udała, to zawsze, zawsze musiałam wziąć ze sobą egzemplarz.


Gdy rozpoczęłam naukę w liceum, moi papierowi przyjaciele, co mówię z żalem, niestety zostali odsunięci przeze mnie na drugi plan. Niby w pierwszej klasie miałam wiele przeczytanych pozycji, ale odkąd poszłam do drugiej klasy, doszły mi rozszerzenia, masa nauki, a do tego problemy zdrowotne, zostałam zmuszona do porzucenia swojej największej pasji, jaką jest niewątpliwie czytanie. Możliwe, że już niedługo, gdy tylko zaliczę wszystko do dziesiątego czerwca, powrócę na bloga. Lecz pewnie nie na długo, bowiem od drugiej połowy czerwca idę do szpitala, więc znowu nie będę miała możliwości korzystania z laptopa. Chociaż może będę? Sama jeszcze tego nie wiem.

Powracając do tematu, czytanie nadal jest moją największą pasją i staram się czytać, gdy tylko mogę. Jednak bardzo dużą część dnia zajmuje mi szkoła, dojazdy do miasta i powroty do domu, plus potrzebuję też czas dla siebie i rodziny, zatem ostatnio czytam jedną książkę przez około tydzień lub więcej. Nie licząc lektur, które chcąc - nie chcąc czytać muszę.

Boli moją duszę jedynie to, że nie mogę sobie kupić własnych pozycji, by mieć je u siebie na półce. Ale od czego są biblioteki, prawda? Na chwilę obecną jestem zapisana do sześciu lub siedmiu bibliotek, w tym czterech w mieście w którym się uczę. A duża ilość bibliotek wynika z tego, że nie każda z nich posiada wszystko to, co mnie interesuje.

Podsumowując, czytanie od dziesięciu lat towarzyszy mi w życiu. Mam w tym momencie na myśli czytanie książek  :) Nie mam jakiś specjalnych upodobań co do treści książek. Preferuję zarówno fantastykę, literaturę zagraniczną, literaturę polską, współczesną, różnego rodzaju biografie (o ile są to biografie osób, które zyskały w moich oczach uznanie),  kryminał a także dobre poradniki. Nie mam wybranego gatunku jeśli o to chodzi. Często czytam książki, których fabuła mnie zaintryguje albo o których słyszałam wiele dobrych słów.Dlatego też lubię zaglądać na blogi innych książkoholików, bowiem po mimo mojej list książek, która się nie kończy, pragnę nadal dodawać nowe pozycje. Także jeśli nie zostawiam u Was komentarzy, to nie znaczy, że nie czytam Waszych wpisów. Czytam je, ale najczęściej na telefonie, a wtedy trudno jest mi napisać komentarz, gdyż mój telefon miewa wahania nastrojów, jak to określam to znaczy, czasami zawiesza się bez powodu lub wyłącza się w momencie gdy piszę coś ważnego. Zatem obiecuję, że gdy tylko znajdę czas by po komentować Wasze blogi, uczynię to z największą radością.

środa, 22 kwietnia 2015

Zapowiedzi kwietniowo-majowe

W wolnych chwilach, zaglądam na strony wydawnictw aby zapoznać się z nowościami, które niedługo pojawią się na rynku wydawniczym. Pod koniec kwietnia i na przełomie maja będzie miało miejsce kilka interesujących premier, zatem uznałam, iż czas podzielić się z Wami tym, co mnie bardzo zaciekawiło. 


KATARZYNA MICHALAK - NIE ODDAM DZIECI!
Najmocniejsza powieść Katarzyny Michalak. Roztrzaskuje serce na kawałki, wzbudza skrajne emocje, wzrusza do łez. A przecież ta historia może się przydarzyć każdemu…
Michał Sokołowski, młody i utalentowany chirurg oddany swojej pracy, nie zauważa momentu, w którym staje się ona ważniejsza niż rodzina. Dopiero gdy jego ukochana żona i najmłodszy synek giną pod kołami rozpędzonego samochodu, Michał zrozumie, co tak naprawdę jest ważne. Za późno…
Ale to nie koniec jego tragedii. Los bywa okrutny, a ludzie jeszcze bardziej. Pogrążonego w rozpaczy mężczyznę czeka jeszcze jeden cios, który spadnie z najmniej spodziewanej strony.
Zrozpaczony ojciec musi podjąć o desperacką walkę o prawa do opieki nad pozostałymi dziećmi i stawić czoła nie tylko wymiarowi sprawiedliwości, ale i tym, którzy powinni stać po jego stronie.
Michał musi znaleźć w sobie siłę, by wykrzyczeć: Nie oddam dzieci! Albo… utraci je również.
Tę powieść musisz przeczytać…
Ta historia może zmienić Twoje życie…
Ten dramat może się rozegrać tuż obok Ciebie…
Dramatyczna, wstrząsająca i do bólu prawdziwa – oto długo oczekiwana książka Katarzyny Michalak z obyczajowej „serii z czarnym kotem”.


MERCEDES SALISACHS - WYGNANA KRÓLOWA

„Trzeba tak iść przez życie, jakbyśmy stawiali kroki ślizgając się na zbyt gładkiej powierzchni”, uprzedzała mnie moja matka chrzestna, kiedy jeszcze byłam bardzo młoda.
Miała rację.
Tylko raz dałam się wyprowadzić z tej wyćwiczonej równowagi. Prawdę mówiąc, cena, jaką zapłaciłam za to, że tak sobie pofolgowałam, była bardzo wygórowana…

Wiktoria Eugenia, młodziutka wnuczka królowej Wiktorii, traci głowę dla króla Hiszpanii. Mimo ostrzeżeń ojca decyduje się pójść za głosem serca. Jednak w dniu ślubu o mało nie pada ofiarą zamachu, a jej małżeństwo szybko znajduje się w cieniu choroby dzieci. A to nie wszystko – historia szykuje królowej niespodziankę, na którą nikt nie jest przygotowany… 





MAGDALENA WITKIEWICZ - MORALNOŚĆ PANI PIONTEK
Gertruda Poniatowska, de domo Piontek, to ekscentryczna kobieta, harpia i pirania, od której chcą trzymać się z daleka ci, których chciałaby mieć blisko. Bardzo blisko.
Pani Poniatowska pija kawę tylko z porcelanowych filiżanek, uwielbia drogie buty na obcasie. Szpilki od Louboutin planuje założyć do trumny. Wszystko w jej życiu przebiega zgodnie z planem.
Augustyn Poniatowski to 35 letni ukochany synek pani Gertrudy. Pani Poniatowska za nic nie pozwoli na to, aby usidliła go jakaś „lafirynda”. O, nie! Zbyt dużo w niego zainwestowała.
Innego zdania jest ojciec Augustyna, pan Romuald. Ale jego zdanie się nie liczy.
Pewnego dnia Augustyn podejmuje desperacką decyzję - wyprowadza się od mamy! I to natychmiast. Wynajmuje mieszkanie od uroczej pani Halinki. Bardzo uroczej. I bardzo zapobiegliwej. Starsza pani owo lokum wynajmuje także niejakiej Anuli, studentce, świeżo po zawodzie miłosnym, nagle pozbawionej pokoju w akademiku. W małym mieszkanku przetną się drogi młodej dziewczyny, ambitnego Augustyna i jego sympatycznego przyjaciela podrywacza, Cyryla. Romantyczna komedia pomyłek w najlepszym stylu Magdaleny Witkiewicz, specjalistki od szczęśliwych zakończeń.



JOANNA GLOGAZA - SLOW FASHION
Slow fashion czyli zakupy z głową
Zmień nie tylko swoją szafę, ale też sposób myślenia o modzie i stylu, o ubieraniu się i wydawaniu pieniędzy. 
Zamień przypadkowe ciuchy na wyjątkowe i niepowtarzalne ubrania.
Poznaj sekrety porządkowania szafy i radzenia sobie z nadmiarem ubrań.
 Naucz się zaplanować udane zakupy i rozpoznać ubrania dobrej jakości
.Zbuduj luksusową garderobę, nie wydając więcej niż dotychczas.
 Dowiedz się, jak dbać o ubrania, aby przedłużyć trwałość ulubionego swetra 
Wypracuj swój własny, zindywidualizowany styl, bo przecież nie wszystkie musimy nosić paski i nie każdej z nas dobrze jest w czerni!





A czy Wy lubicie przeglądać zapowiedzi? Widzicie coś tutaj dla siebie?

Zachęcam do głosowania w sondzie na górze po lewej stronie! 

Echa pamięci - Katherine Webb

                                                                                  źródło: lubimyczytac.pl Tytuł oryginału : A Hal...